W środę 6 czerwca rozgrywaliśmy zaległy mecz z drużyną WBS Warszawa, czyli z wiceliderem naszej grupy. Chłopcy do meczu podeszli bardzo skoncentrowani i zmotywowani  żeby powalczyć o kolejne punkty w tabeli. 

Pierwsza połowa w wykonaniu chłopców była bardzo udana, jedna i druga drużyna wymieniała cios za ciosem, akcja za akcją, wszystko to powodowało nasilanie się coraz to większych emocji, zarówno u zawodników obu drużyn jak i trenera, sędziego czy też kibiców. Niestety emocje te w połączeniu z błędami sędziego, które były wywoływane krzykami trenera gości w drugiej połowie nasiliły się do tego stopnia, że zamiast oglądać piękny mecz, oglądaliśmy jeden wielki bałagan, ale o tym za chwilę. W pierwszej połowie obie drużyny strzeliły po dwie bramki, na szczególną uwagę zasługuje bramka Kuby Majchrowskiego, która padła po przepięknej zespołowej akcji – najpierw w bocznym sektorze wymiana podań po trójkącie między Bartkiem Bachmanem i Majchrem, która pozwoliła Bartkowi wprowadzić piłkę w środkowy sektor, następnie świetne wyjście na pozycję Bartka Dudka i fenomenalne podanie prostopadłe Bachmana między obrońcami, Dudek z pierwszej piłki podaje wzdłuż pola karnego do Majchra i GOL! Tą akcję trzeba by było zobaczyć! Niestety przed naszym golem, bramkę zdobył WBS, długa piłka lecąca w pole karne, na którą nabiega nasz obrońca Kamil i napastnik gości, który w ostatniej chwili się zatrzymuje, powodując, że Kamil na niego wpada. Sędzia gwiżdże rzut wolny dla rywala.., mocno kontrowersyjna sytuacja, po której tracimy bramkę. 
Po 30 minutach mamy remis 2:2.
Druga część jak już wspomniałem była daleka od nazwania jej grą w piłkę, nasza drużyna sfrustrowana decyzjami sędziego przestała grać, trener gości krzycząc „ej” za każdym razem wywalczał dla swojej drużyny rzut wolny, mało tego sędzia w całym meczu aż 5 razy wyrzucał naszych zawodników z czego 4 razy decyzje były kuriozalne, gdy przeciwnik faulował i nie było słychać „ej” rzutu wolnego nie było, no ale niestety czasem tak bywa, nasz błąd polegał na tym, że daliśmy się wyprowadzić z równowagi. WBS strzela 3 bramki, my tylko jedną i w rezultacie przegrywamy 5:3.

Po meczu wszyscy byliśmy źli, uważam, że gdybyśmy skupili się na grze to moglibyśmy spokojnie wygrać i zdobyć 3 punkty, niestety emocje wzięły górę, również u mnie… Przed kolejnym meczem wyciągniemy wnioski i jestem pewien, że zagramy jeszcze lepiej niż dziś – powiedział po meczu trener

PKS Victoria Zerzeń vs WBS Warszawa 
Wynik:
3:5
Strzelcy: Kudyba, Majcher, Bachman
Asysty: Witek, Dudek, Woroniecki
Skład: Krupa, Witek, Osa, Kamil, Spinka, Woroniecki, Bachman, Majcher, Kudyba, Dudek, Zadrożny
MVP: Kamil – wrócił na obronę i od razu widać różnicę 
Bachman – jest w wysokiej formie, praktycznie biega po całym boisku, odbiera mnóstwo piłek i ta dzisiejsza akcja na 2:2 🙂